Z przymrużeniem oka…

Wirus CoVid-19 zawłaszczył sobie większość przekazów medialnych w ostatnich kilku dniach. Ba! Co ja piszę? W ostatnich kilku tygodniach o ile nie ocieramy się o miesiące.

W związku z tą paskudą powstają co chwilę ciekawe teorie spiskowe. Jedna lepsza od drugiej (tzn. głupsza). Z dnia na dzień rządzący zaskakują nas innowacyjnymi procedurami, a ten dziwny produkt spod czerwonego sztandaru z żółtymi gwiazdkami nic sobie z tego nie robi. Na granicach zaczynają się tworzyć kolejki jak do lekarza. I nic dziwnego. Tam również sprawdzają temperaturę. Rodzice zastanawiają się z kim zostawić podopiecznych w okresie, w którym szkoły będą zamknięte.

Ale ja nie o tym chciałem.

Niesamowicie zdziwił mnie zakupowy szał. Do 12 kwietnia jeszcze cały miesiąc, więc jest to jeszcze bardziej zastanawiające. Doniesienia z różnych stron mrożą krew w żyłach, co niesprzyja poprawie zdrowia. Sklepy są tak spenetrowane, iż w części z nich myszy zaczęły strajk głodowy (braki w sklepach same wybrały rodzaj strajku). Towar taki jak makaron, papier toaletowy czy mydło staje się deficytowym. Niestety nasi rządzący zdają się na to nie zwracać uwagi lub też nie wyciągać wniosków. A wystarczy połączyć ze sobą kropki jak w książeczce dla dzieci.

Tu pojawia się światowej sławy uczony „połączacz kropków”. Pędzi z pomocą. Nieskromnie przyznam się iż to ja.

Uwaga! Podpowiadam!

Wszystkie dotychczasowe procedury wdrożone przez władze są zbędne. Patrząc na braki w zatowarowaniu informuję, iż wirus w połączeniu z makaronem prowadzi do przeczyszczenia. Oczywiście nie przeczyści nam szafy ze zbędnych ubrań czy też garażu z bałaganu. Wniosek ten jest oczywisty i naprawdę zachodzę w głowę jak to się stało, że nikt tego nie zauważył. Pewnie rządzący są po studiach.

Tak więc: co nam jest potrzebne gdy często biegamy na „tron”? Tak! Brawo! Papier.

A co nam jest potrzebne gdy tego papieru zabraknie? No? My… mydło!

W związku z powyższym apeluję aby następną procedurą wdrożoną przez państwo była procedura zakazująca sprzedaży makaronu. Ewentualnie można wymusić na producentach zamianę produkcyjną. Do produkcji zamiast jaj kurzęcych należy użyć kogucich. Jest szansa iż to może być powodem takiej reakcji makaronu z „made in china”.

Zapewne władza nawet nie zwróci uwagi na moje rady, lecz zawsze warto próbować.

Ostatnie komentarze

  1. Więc uzupełniam historię, bo w twoim streszczeniu a zwłaszcza w wypowiedzi mecenasa tego NIE MA!!! Od razu poprawię swój błąd…

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze