Wielkie poruszenie towarzyszyło informacji, o wielkiej inwestycji jaka miała zostać przeprowadzona na terenie Gminy Stoczek Łukowski. Mówiło się nawet o 300 nowych miejscach pracy, to miała być szansa dla całego regionu. Gromy również spadły na Burmistrza Ireneusza Szczepanika, że taki „smakołyk” wypuścił z dłoni…
Chodzi rzecz jasna o inwestycję w zakład poligraficzny Amis w Jedlance. Budowa przebiegała sprawnie, zarobili lokalne firmy usługowe, i wiele osób, czy to po znajomości czy za wstawiennictwem zyskało miejsca pracy- bo zakład zaczął powoli pracować.
Jeszcze rok temu na sesji Rady Gminy Agnieszka Zaleska wypowiadała się tak:
Już wtedy o zarobkach nie chciała się mówić, a tu i ówdzie pracownicy poprzez media społecznościowe, sygnalizowali, że coś jest nie tak…
Minął rok, i zakładu już nie ma….Sąd ogłosił jego upadłość. Pracownicy, nie wiedzą czy będą mogli liczyć na wypłatę zaległych poborów. Gromy spadają na Wójta i na GOPS, bo to właśnie urząd pośredniczył w zachętach do podjęcia w Amisie pracy…







Więc uzupełniam historię, bo w twoim streszczeniu a zwłaszcza w wypowiedzi mecenasa tego NIE MA!!! Od razu poprawię swój błąd…
„Jestem gotów usiąść do rozmów choćby dziś.” - to chyba coś nowego po X-latach?
Tekst to streszczenie 1/1 wypowiedzi mecenasa Wójcickiego, więc może lepiej niech tak zostanie. Można zawsze dopowiedzieć w komentarzach ;)
Marcinie, a może tak dodać w tym Twoim zapisie historii rok 2000 kiedy to doszło do ugody między stronami?
Dobrze.