Po siedemnastu latach działalności, z piłkarskiej mapy Polski zginęła drużyna GKS Armaty Stoczek Łukowski. Drużyna co roku brała udział w II grupie bialskopodlaskiej klasy B. Swoje mecze rozgrywała na boisku w Starej Róży, na nowo wyremontowanym obiekcie…
Zapytaliśmy opiekuna, trenera i działacza GKS Armaty Pana Pawła Piskorza o przyczyny takiej decyzji:
Panie Pawle co z drużyną?
Niestety w tym roku zapadła decyzja, że nie zgłaszamy się do rozgrywek. Stało się tak ze względu na mój brak czasu i natłok obowiązków. Poprzedni sezon jak na warunki B klasy okazał się bardzo ciężkim. Rozgrywaliśmy mecze nawet w święta, liga liczyła niemal tyle zespołów co okręgówka. Jak podejmowaliśmy decyzję, nie było wiadomo, ile zespołów będzie uczestniczyło w rozgrywkach…
Nie można było komuś przekazać obowiązków?
Nie, nikt się nie wyrywał, nikt nie chciał…
Nie szkoda trochę?
Pewnie, że tak! Drużyna istniała siedemnaście lat. Szkoda tym bardziej, że mamy wyremontowany obiekt z automatycznie podlewaną murawą. Ostatnio również oddano do użytku szatnie z natryskami… Kłopotem również nie są pieniądze bo na brak w klubie nie można narzekać. Zaczekamy rok, może w przyszłym sezonie sytuacja się poprawi i uda nam się wziąć udział w rozgrywkach…








Więc uzupełniam historię, bo w twoim streszczeniu a zwłaszcza w wypowiedzi mecenasa tego NIE MA!!! Od razu poprawię swój błąd…
„Jestem gotów usiąść do rozmów choćby dziś.” - to chyba coś nowego po X-latach?
Tekst to streszczenie 1/1 wypowiedzi mecenasa Wójcickiego, więc może lepiej niech tak zostanie. Można zawsze dopowiedzieć w komentarzach ;)
Marcinie, a może tak dodać w tym Twoim zapisie historii rok 2000 kiedy to doszło do ugody między stronami?
Dobrze.