Ostatnio pisaliśmy o tym, jak niewiele brakowało aby doszło do strasznej tragedii. Chodziło oczywiście o podpalenie budynku wielorodzinnego przez jej mieszkańca. Więcej o sprawie można przeczytać tutaj
Mieszkańcy, żyją w ciągłym strachu, że Janusz F. wróci.
Jak poinformowała nas Rzecznik Prokuratury w Lublinie Beata Syk-Jankowska:
Panu Januszowi F. zostały postawione 4 zarzuty. Jeden dotyczący spowodowania pożaru, a także trzy związane z groźbami. Podejrzany został zatrzymany na trzy miesiące.
W przeszłości, Janusz F. rzeczywiście miał wielokrotne problemy z prawem. Zarzuty dotyczyły między innymi właśnie gróźb. Janusz F. będzie miał badanie i obserwację psychiatryczną. W zależności co stwierdzi biegły, będzie można poczynić dalsze kroki. Bardzo ważne jest, czy Janusz F. jest poczytalny czy nie.







Więc uzupełniam historię, bo w twoim streszczeniu a zwłaszcza w wypowiedzi mecenasa tego NIE MA!!! Od razu poprawię swój błąd…
„Jestem gotów usiąść do rozmów choćby dziś.” - to chyba coś nowego po X-latach?
Tekst to streszczenie 1/1 wypowiedzi mecenasa Wójcickiego, więc może lepiej niech tak zostanie. Można zawsze dopowiedzieć w komentarzach ;)
Marcinie, a może tak dodać w tym Twoim zapisie historii rok 2000 kiedy to doszło do ugody między stronami?
Dobrze.