Przed tygodniem przedstawiciele Wód Polskich przyjechali do Stoczka Łukowskiego i bez żadnego ostrzeżenia rozebrali zastawki na stoczkowskim jazie. Spowodowało to, że spiętrzona w tym miejscu woda szybko opadła stwarzając zagrożenie ekologiczne
Mieszkańcy Stoczka aby zatrzymać nieodwracalne skutki spuszczenia wody dla przyrody, tymczasowo przywrócili stan poprzedni i zbiornik wodny ponownie napełnił się wodą. Choć są osoby, które mówią, że nie dopuszczą do ponownego rozebrania zastawek nawet jeśli by miało dojść do rękoczynów, to przyszłość jazu jest mocno niepewna.
Wody Polskie to nowy twór, który powstał na początku 2018 z połączenia zarządów regionalnych gospodarki wodnej i melioracji. Nowa firma wstąpiła tym samym w prawa i obowiązki swoich poprzedników. Podczas przeglądu dokumentacji, okazało się, że spiętrzenie wody w tym miejscu nie ma pozwolenia wodno-prawnego, ani instrukcji użytkowania. Ktoś zatem uznał, że skoro nie ma dokumentacji, to „nie będzie niczego”, nie zwracając uwagi na skutki takich działań w wielu płaszczyznach.
Najbardziej poszkodowani całym zajściem wydają się członkowie PZW, którzy rzekę zarybiali. Wody Polskie twierdzą jednak, że nigdy do nich nie wpłynęło żadne pismo z informacją o podobnych działaniach na rzece. Wędkarze wskazują jednak, że mają ważne umowy dotyczące gospodarowania na rzece jeszcze z poprzednimi zarządami, i obejmują one całe zlewisko rzeki Świder.
W odpowiedzi na zadawane pytania, Rzecznik Prasowy Urszula Tomoń nie udzieliła zbyt wyczerpujących odpowiedzi. Pytana o przyszłość spiętrzenia, odpowiada zaproszeniem dla Burmistrza i Zarządu PZW do swoich jednostek, aby ustalić warunki utrzymania obiektu. Może to oznaczać, że jest dobra wola ze strony Wód Polskich, żeby przywrócić stan poprzedni, bądź też chęć znalezienia dodatkowych źródeł dochodu. Burmistrz Marcin Sentkiewicz zapowiedział działania w tej sprawie.
Tak więc na dzień dzisiejszy nie wiadomo jak się cała ta sprawa mająca znamiona skandalu zakończy. Piłeczka jest po stronie miasta i PZW….
Odpowiedź rzecznika Wód Polskich:
W momencie powołania Wód Polskich (styczeń 2018 r.) skumulowany został majątek dwóch funkcjonujących dotychczas podmiotów (regionalnych zarządów gospodarki wodnej
i zarządów melioracji wodnej) odpowiedzialnych za gospodarkę wodną w kraju. Reorganizacja była na dużą skalę, stąd proces weryfikacji dokumentacji i majątku był długotrwały. Tak było także w przypadku jazu na Świdrze w Stoczku Łukowskim.
W ostatnim czasie weryfikowane były dokumenty dotyczące jazu na Świdrze. Obiekt nie posiadał ważnego pozwolenia wodnoprawnego ani zatwierdzonej instrukcji gospodarowania wodą, dlatego została podjęta decyzja o usunięciu zastawek urządzenia.
Od początku istnienia Wód Polskich do Zarządu Zlewni w Warszawie (któremu podlega ten teren) nie wpłynęło żadne zawiadomienie o przeprowadzeniu zarybienia na Świdrze na tym odcinku. Żaden podmiot nie zgłosił się z chęcią dalszego utrzymywania piętrzenia
i pozyskaniem pozwolenia wodnoprawnego. Jeżeli lokalne władze lub PZW widzą potrzebę utrzymania obiektu, zapraszamy do naszych jednostek, żeby omówić możliwości utrzymywania piętrzenia.







Znowu tu jeden człowiek sam siebie cytuje, sam z sobą dyskutuje i sam siebie wychwala pod kilkoma pseudonimami. Nie chce mi się Ciebie czytać… 🙁
Pani A.B skoro tak Pani uważa to proszę więc nie czytać a jeszcze lepiej nie komentować pod kilkoma nikami (no właśnie!!!!)przecież tyle ma Pani literatury w pracy.
kogo obchodzą Ci zapijaczeni wędkarze.!! największym problemem jest to ze nie będzie gdzie pływać kajakiem!!! woda powinna zostać spiętrzona a 'moczykije’ co wyrzucają butelki i pety do rzeki wygnani na stawy(zb. szamba) na izydorach, tam jesta taki syf przez nich ze powinni zbierac to gołymi łapami
Pojechales chlopaku rowno..
Wzorowy obywatelu! Twój wpis uważam za bardzo krzywdzący dla naszych wędkarzy. Dużo czasu spędzam nad Świdrem i widzę, jak wiele dobrego wędkarze tam robią, nie tylko dla siebie. Nie tylko zarybiają, koszą trawę na nabrzeżach stawów, sprzątają śmieci zostawione tam przez spacerowiczów, ale też ustawicznie wyciągają śmieci ze stawów i ze Świdra. Wyciągają puszki i butelki, które do wody rzucają bezmózgie oszołomy imprezujące na parkingu przy stawie, przy domkach czy na nadświdrzańskich kładkach. Wielokrotnie zdarzyło mi się widzieć, jak młodzież imprezująca w tym miejscu po opróżnieniu butelki, zamiast wrzucić ją do stojącego w pobliżu kosza na śmieci – tłucze butelką… Dowiedz się więcej »
odszczekuje… hał hał
nasza Czytelniczka wszystko widzi , wszystko wie. Widziała Pani taką młodzież to co stało na przeszkodzie cyknąć kilka fotek, przekazać i złożyć zeznania na Policji, albo wędkarzom powiedzieć. Jestem pewny, że mój sąsiad skopałby im dupska za takie postępowanie, a ja z chęcią dałbym mu moja gumową pałę.
Co ci zdzisiu pala po ormo zoatala?trzeba edukowac zdzisiu edukowac a bic to juz na koncu….
Władziu edukować tak, ale nie KŁAMIĄC
Wiem o czym piszesz ale swiata nie zmienisz a sa ludzie ze na klamstwie swoj swiat zbudowali
Taki o to komentarz z fejsa: Kot Andrzej W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z dwoma możliwymi wariantami lub też wątkami. Pierwszy to- PW łamią prawo i niezgodnie z ustawą Prawo wodne doprowadzają do rozbiórki urządzenia wodnego powodującego spiętrzenie na rzece. Według tejże ustawy PW mając zweryfikowaną informację o nielegalnej budowie na rzece (brak pozwolenia , PW poprzez rzecznika podaje brak takiej dokumentacji) zobowiązane jest powiadomić odpowiednich właścicieli, użytkowników, zarządcę, najemcę… na terenie których przebiega rzeka czyli Urząd Miasta i prawdopodobnie Koło Wędkarskie o konieczności zalegalizowania urządzenia wodnego. Jeżeli PW nie dokonały takiego obowiązku , czyli nie informując powyższe podmioty… Dowiedz się więcej »
Nic dodać nic ująć. ja dedykuję twoje ostatnie zdania wazeliniarzom Burmistrza.
Jestem przekonany, że najwięcej w tej sprawie informacji ma Burmistrz. pan redaktor przekazał publicznie odpowiedź rzecznika PW, ale czy to jest pełna wypowiedź? Czy nie ma innych pism? Ja szczerze w to wątpię. Dlaczego? Nawet z treści wypowiedzi rzecznika wynika, że cyt.” Zaden podmiot nie zgłosił się z chęcią dalszego utrzymania piętrzenia”, a więc musiały dane podmioty otrzymać informację tj. Koła wędkarskie, urząd miasta, bo w przeciwnym razie działania PW mocno niezgodne z prawem (w co osobiście nie wierzę). patrząc na datę powołania PW to po ich powołaniu 10 miechów poźniej mamy nowego burmistrza. Pw, jak jest w informacji, po… Dowiedz się więcej »
Czekam na wyjaśnienia Burmistrza na dzisiejszej sesji. Proszę też zwłaszcza radnych z opozycji o żądanie udostępnienia pism wpływających z PW do urzędu Miasta
Jeśli jest taka możliwość w całości sprawy co piszesz w pierwszym komentarzu to nie licz na obszerne wyjaśnienia . Najwyżej poczaruje tylko, jeżeli już będzie taka dyskusja, i na tym sie skończy. W moim przekonaniu to pojawia się duża szansa dla opozycji. Czy ją wykorzystają? Mam mieszane uczucia, może coś tam pogrzebie zbyszek
Ale panowie po co to wylewanie swoich żali na forum? Trzeba brać dupę w troki, pofatygować się na sesję i tam osobiście interweniować. Wtedy zyskacie szacunek i poklask a nie ciągłym powielaniem komentarzy”jak to jest źle i tylko ja się znam”.
Sesja to nie miejsce gdzie każdy może sobie pójść i zadać pytanie lub tez wejść w polemikę. Dodatkowo aby zabrać głos to musi na to zezwolić przewodniczący. Jestem przekonany, że tofcio w przypadku rozpoczęcia takiej dyskusji (sprawa nie do końca po drodze burmistrzowi)zaraz by ją zakończył. Ja mówiłem „swojemu” radnemu o poruszeniu tej sprawy, ale widać przerasta to jego. Takich mamy radnych.
Pytanie padło, w końcu odezwał się Pan K. Padła też odpowiedź burmistrza. I co dalej? Po przeczytałem zamieszczonego tu tekstu Kota i dołączając wypowiedź Burmistrza, dochodze do wniosku, że sprawa jest okrutnie śmierdząca. Ktoś tu kłamie- albo PW, albo Pan burmistrz. Faktycznie- jeżeli rzecznik PW podaje, że żaden podmiot nie był zainteresowany to pisma musiały być kierowane pod koniec 2018 roku lub też już w 2019 do burmistrza , prezesa wędkarzy, może też i Pani M. No chyba, że rzecznik PW kłamie. Co wówczas? Rozbiórka dokonana przez PW jest niezgodna z prawem, przynosząca tym samym negatywne oddziaływanie na środowisko- POSTĘPOWANIE… Dowiedz się więcej »
Mając troszeczkę wiedzy prawniczej to dodam ze swojej strony, że Marcin przez swoją niefortunna wypowiedź na sesji dał przeciwnikom możliwość złożenia wniosku do organów ścigania,polegającego na publicznym nawoływaniu do łamania prawa, w którym sam chce także uczęstniczyć. Chodzi mianowicie o fragment wypowiedzi, w której mówi o ponownym zastawianiu jazi w przypadku jej rozbiórki. Niestety, ale także rację ma felietonista, który uważa że obowiązkiem Marcina, oczywiście w takim przypadku jaki jest przedstawiony przez Marcina, jest złożyć doniesienie na urzędników PW odpowiedzialnych za rozbiórkę zastawki. No chyba, że procedura likwidacji tamy odbyła się zgodnie z ustawą, a wina leży wyłącznie po stronie… Dowiedz się więcej »
– Nikt nie wystosował pisma do URZĘDU, że w rzece Świder żyją ryby to wodę trza spuścić. – Brak jest ważnego pozwolenia wodnoprawnego to tamę trza rozebrać (…tylko szybko żeby się nikt ze Stoczkowskich władz nie dowiedział). Jak będą krzyki i hałasy to się tamę przywróci i odtrąbi duży sukces – oczywiście najpierw muszą zgadzać się pieczątki na dokumentach. Może nawet jakiś poseł osobiście przetnie wstęgę. „NOWY ŚWIDER DLA STOCZKA” Ot i mamy sprawnie działające a zarazem wyjątkowo mądre i odpowiedzialne osoby w Wodach Polskich. Jak tak ma wyglądać „Program Rozwoju Retencji” na terenie Polski i to w dobie coraz… Dowiedz się więcej »
Ha ha ha niech żyje PiS i Coca Cola…