Zagrożony żółwik

Chyba nie ma wśród nas osoby, która jeszcze nie słyszała o rozprzestrzeniającej się, gorzej niż pokrzywy, paskudzie w powietrzu. Wirus ten niestety zbiera swe żniwo. W związku z nim widzieliśmy różne wygłupy, nie tylko polityków, na ekranach naszych telewizorów.

Ale ja nie o tym.

W jednym z zestawień Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego możemy znaleźć listę gatunków zagrożonych. Gdy wejdziemy w szczegóły, dotrwamy do szczególnego miejsca. Cóż w nim takiego szczególnego? Otóż miejsce numer 29 zajmuje… Elusor macrurus.

Tak myślałem, że nikogo tym nie zaskoczę. Niestety zacząłem więc i skończyć wypada.

Elusor jest żółwiem, który zamieszkuje rzekę Mary w Australii. (Tu chciałem podać odległość od Stoczka, lecz Google, wbrew pozorom, wszystkiego nie wie).

Dlaczego żółwik ten zajmuje dopiero 29 miejsce? Nie mam pewności, ale na moje oko powodem jest fakt, iż grzywa tego osobnika wygląda trochę jak połączenie ptaka z ulicy Sezamkowej z Michałem ze znanego zespołu. No kolory trochę inne, ale podobieństwo widoczne.

Może gdyby do tego Towarzystwa wysłał inne zdjęcie, to i miejsce byłoby lepsze. Tego nie wiemy.

Dlaczego zatem znalazł się on na tej liście?

Żółwik ten oddycha tym, co mężczyznom nie rośnie na czole. Hmm, no tym, ten, tego,… no pisiorem jeśli nazwiemy to językiem obecnej opozycji lub siusiakiem, używając słownictwa dziecięcego.

I tu pojawia się problem.

O ile Kania w C.K.Dezerterzy ostrzegał Mitzi co się stanie gdy ta siądzie w pokrzywach, o tyle żółwika nie miał kto poinformować iż oddychać powinien czymś innym. Niestety jest jak jest i my tego nie zmienimy. W związku z taką budową, żółwik owy nie kwapi się do potomstwa. Nic dziwnego. Też bym nie pędził mając przed oczami możliwość uduszenia się. Może gdyby nabrał „płuco” tlenu? Kto wie?

Swoja drogą jest to bardzo ciekawe. Żółw ten większość czasu spędza w wodzie. Jak zatem tam sobie radzi? Jakiś peryskop do łapania powietrza czy co? Jak/czym w takim przypadku oddycha samica?

Osobiście życzę żółwikowi przetrwania w tych trudnych dla nas czasach, a tym, którzy dotrwali do tego momentu (jak i pozostałym) życzę zdrowia i szybkiego powrotu do „normalności”.

Zanim zostawisz komentarz, przemyśl jego treść. Pamiętaj, że nie jesteś anonimowy w sieci i może Ci grozić odpowiedzialność karna lub cywilna, ze strony osób, które mogą się poczuć pomówione lub zniesławione. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczone w komentarzach treści.

avatar
  Subscribe  
Powiadom o