„Tylko bez polityki, proszę.”

Jak zwykle, trochę prowokacyjnie. Podczas przymusowego pobytu w domu, z nielicznymi wyjazdami
służbowymi, był czas na przemyślenia. Zostałem poproszony przez Redakcję gazety o napisanie
krótkiego wspomnienia z okazji Dnia Mamy. Okazało się, że w mojej głowie pozostały, utkwiły
wspomnienia ze wspólnych rodzinnych wyjazdów. Zapamiętałem te najbardziej z przełomu lat 60-
tych i 70-tych. Pod namiot – uszyty w Adamowie, z brezentu przez lokalnego krawca, samochodem
Skoda 1000MB nr. Rej. LI 0576, w Polskę. Na Warmię i Mazury, w dzikie Bieszczady, w Sudety.
Towarzyszyli nam prawdziwi przyjaciele Rodziny. Koleżanka nauczycielka i … ksiądz. Nie będzie
sensacji. Ks. Henryk na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Nie zapomnę nigdy wjazdu samochodem
na Śnieżnik (1424 m n.p.m.), dzikich biwaków w Bieszczadach, pierwszego koncertu w Św. Lipce.
Zawsze wspólnie podróżowaliśmy tylko po Polsce. Ksiądz przyjaciel zmarł na misji – w Brazylii. Mam
nadzieję i marzenie, że odwiedzę jego grób. Rodzice zaszczepili we mnie pasję, miłość do poznawania
ojczystego kraju. Rowerem Wigry jako 6-cio latek pokonałem trasę Adamów-Stanin-Adamów. Po
ósmej klasie pojechaliśmy rowerami marki Romet i Ukraina odwiedzić nasz harcerski obóz Gminy
Stanin do Kamieńczyka n. Bugiem. Mogę z satysfakcją powiedzieć, że jestem autorem programu
„Aktywne wagary”. Tylko ja wiem ile miejsc udało mi się zwiedzić podczas szkolnych wagarów w LO
im. T. Kościuszki . Wszystko do czasu, kiedy zostawiłem w pociągu torbę myśliwską zastępującą mi
teczkę, gdzie mieściły się tylko zeszyty. Byłem poszukiwany przez milicję. Dziś zastanawiam się jak
mogliśmy we trzech mając w przeliczeniu ok. 100zł pojechać w wakacje pociągiem na Mazury.
Wystarczyło na przejazd, opłacenie pola namiotowego i .. piwo. A do tego smak pieczonych na
ognisku raków. Wybrałem zawód nauczyciela, z przypadku. Zastanawiam się czy kiedyś przy pomocy
moich uczniów nie napiszę wspomnień z naszych wspólnych wyjazdów. Z uczniami i nauczycielami
szkół w Jonniku, Kujawach i Burcu a potem w ramach gminnego programu dla najlepszych uczniów
Gminy Adamów zwiedziłem praktycznie całą Polskę i stolice naszych sąsiadów. Dziś wiele z tych
wyjazdów można by określić jako „hardcorowe”. W 1989 roku wyruszyliśmy na rowerach Romet
„Mistral”, po które pojechaliśmy do fabryki-sklepu zakładowego w Bydgoszczy, w podróż poślubną do
Jugosławii. Wtedy zrozumiałem sens przysięgi: „nie opuszczę Cię aż do śmierci”. Praktycznie co roku
spędzałem „na rowerze”: z żoną, synem, córką, przyjaciółmi. Wyjazd z synem w Dolomity włoskie, na
wyprawę przez Słowację, Węgry, Rumunię, Ukrainę na zawsze pozostaną w mojej pamięci.
Kształtowałem Wasze i swój charakter. Nie miejcie mi tego za złe. Do zobaczenia na „bez” szlaku.
Wykorzystajcie dobrze bon turystyczny AD 2020 …

6
Zanim zostawisz komentarz, przemyśl jego treść. Pamiętaj, że nie jesteś anonimowy w sieci i może Ci grozić odpowiedzialność karna lub cywilna, ze strony osób, które mogą się poczuć pomówione lub zniesławione. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczone w komentarzach treści.

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Czarna bema
Gość
Czarna bema

Prawym Okiem czyli w skrócie PO. Czyżby poseł Skwarek był v kolumną opozycji? Po stylu jego wypowiedzi, koszmarnej interpunkcji w jego tekstach, uchyleniu się od niewygodnych pytań wyborców i tendencji do pisania o niczym wcale bym sie nie zdziwił.

J-23
Gość
J-23

Panie Pośle proszę- nie pisz Pan, bo to jeśli Pańskie autorstwo (mam wątpliwości) to jest takie jak 3 część Kogiel- Mogiel. Proszę tylko przeczytać ten pański cytat z samego początku „…Zostałem poproszony przez Redakcję gazety o napisanie
krótkiego wspomnienia z okazji Dnia Mamy..” , i co? W tych ponad 30 zdaniach nie wspomniał Pan o SWOJEJ MAMIE.
Oczywiście ponawiam prośbę o Kolej i Izydory- może jakieś wspomnienia o IZYDORACH, Podróży przez Pilawę do W-wy , Skierniewic

Wtajemniczony
Gość
Wtajemniczony

Pan poseł Skwarek nic nie może…w naszym powiecie rządzi trio: Czarnek, Szustek, Szczygieł. Jakby jakieś prośby, to do nich ,a nie do Skwarka.

zorientowany
Gość
zorientowany

Bonu nie będzie, bo pieniądze się skończyły. A mówiliście, że wystarczy nie kraść. Niby racja, tylko nie potraficie się powstrzymać…

Wladek
Gość
Wladek

Rozdawnictwo tak ale to jest kolejny podzial Polaków w wykonaniu tego ugrupowania i to jest juz ktorys raz
Z kolei ale kto ma rozum to to widzi a slepcom wystarczy byle go….. podarowane i beda sie cieszyc.samo zycie….

Wyborca
Gość
Wyborca

Kolejne rozdawnictwo publicznych pieniędzy. Przecież ten bon nie będzie dla każdego, tylko dla tych zatrudnionych na etacie i do tego bonu część będzie musiał dołożyć pracodawca, więc nie każda firma skorzysta z tego programu. Beznadzieja.