Palcem po mapie… Tatry i nie tylko.

Tym razem zapraszam do urlopu na większym obszarze. Urlop oczywiście typowo rekreacyjny. Moja propozycja może być trochę męcząca ze względu na dojazdy, lecz ten sposób wychodzi taniej niż zmiana wynajmowanych domków. Jeśli jednak planujemy urlop z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, możemy trafić tanie miejsca na nocleg.

Proponuję zatrzymać się w jednej z mniejszych miejscowości, z której będziemy mogli przemieszczać się w różnych kierunkach. Tak więc nasza baza noclegowa znajduje się w małej miejscowości o nazwie Zawoja. Jak już się rozpakowaliśmy to zapraszam do Wadowic. Chyba nie muszę opisywać tej miejscowości, która przynajmniej z nazwy znana jest chyba każdemu Polakowi. Jak już znaleźliśmy się w Wadowicach, aby umilić naszą wyprawę najmłodszym przemieszczamy się kilka kilometrów dalej do miejscowości Inwałd. Tu czeka na nas fascynujący Park Miniatur. Na obie miejscowości przeznaczam cały dzień.

Drugiego dnia Zator i Energylandia. O tej atrakcji też chyba większość z nas słyszała. Jeśli uda nam się opuścić Energylandię w miarę wcześnie, możemy jeszcze zajrzeć do Parku Rozrywki Zatorland. Oba parki rozrywki są oddzielnymi atrakcjami. Tak kończy się drugi dzień. Opis krótki ponieważ nie chcę opisywać wrażeń jak i uprzedzać tego, na co możemy się tam natknąć.

Trzeciego dnia z Zawoji udajemy się do Zakopanego. Tu bardziej pasuje nazwa „zapchane”, ale nie mi wybrzydzać. Tak więc Zakopane wita nas Nosalem, Giewontem czy Kasprowym Wierchem. I tu przyznam się do popełnienia dwóch grzechów. Mimo iż Zakopane i okolice odwiedzałem kilka razy, nigdy nie byłem nad Morskim Okiem jak również nigdy nie dotarłem na Rysy. Mimo iż nie byłem nad największym jeziorem w Polsce to tych, którzy zdecydują się na tą wypawę chcę zachęcić do spaceru zamiast wykorzystania koni na dojazd.

Wieliczkę proponuję odwiedzić dnia czwartego. Po zjeździe na dół kopalni, w ramach biletu możemy dosłownie „wylizać” kilka kilogramów soli ze ścian. Oczywiście każdy tych ścian dotyka, więc lizanie takie pozostawiam odważnym. Sama kopalnia, pomieszczenia w niej się znajdujące pozostają w pamięci na długo. Po zobaczeniu kopalni proponuję odpoczynek i zakończenie dnia czwartego. Od nas zależy czy tu zakończy się nasz urlop czy zostaniemy na jeden lub dwa dodatkowe dni. Jeśli zostaniemy, czekają nas odwiedziny w Oświęcimiu. Nie podejmuję się opisania tego miejsca. Zwyczajnie sama nazwa mówi więcej niż tysiąc słów.

Po tym Niemieckim Obozie Śmierci zostaje nam Kraków. Znajomy prosił abym ładnie opisał jego miasto rodzinne. Ale jak tu ładnie pisać o Nowej Hucie? Jednak postaram się.

Jeśli ktoś lubi zwiedzać miejsca kultu, dla tych czekają: piękna Bazylika Mariacka czy Katedra Wawelska ze słynnym Dzwonem Zygmunta oraz grobami królów. Ciekawymi miejscami okazują się również Zamek Królewski na Wawelu, Muzeum Narodowe, Muzeum Lotnictwa czy Sukiennice. Kopiec Kościuszki czy podziemia rynku w formie muzeum historycznego miasta również czekają na odwiedziny. Będąc w Krakowie chyba obowiązkiem będą odwiedziny Fabryki „Emalia”, która jest muzeum odnowionego, dawnego biura Oscara Schindlera. Kraków skrywa jeszcze więcej atrakcji, lecz polecam te, które uznaję za warte zwiedzenia.

Tak też 6 dni na wyjeździe opróżni trochę naszą kieszeń, lecz na takie wyjazdy udajemy się raz na kilka lat, więc chyba warto poświęcić trochę czasu i oszczędności.

Jest to przedostatni urlop z serii Palcem po mapie. Następna propozycja będzie typowo wypoczynkową formą spędzenia wolnego czasu. Tymczasem zapraszam do zwiedzenia tej części Polski. Udanego pobytu życzę.

Zanim zostawisz komentarz, przemyśl jego treść. Pamiętaj, że nie jesteś anonimowy w sieci i może Ci grozić odpowiedzialność karna lub cywilna, ze strony osób, które mogą się poczuć pomówione lub zniesławione. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczone w komentarzach treści.

avatar
  Subscribe  
Powiadom o