Nasza woda zdrowia nie doda. Pijemy wodę z rakotwórczym azbestem!

azbest

Sieć wodnokanalizacyjna w Stoczku Łukowskim ma już swoje lata. Niestety, na przestrzeni lat zmienia się technologia budowy i materiały z których zostały wodociągi wykonane. Okazuje się, że mamy w mieście 3000 metrów rur wykonanych z azbestu i cementu. 

Tak więc w wodzie która płynie z naszych kranów znajduje się choćby krokidolit:

Krokidolit. Azbest niebieski. Najbardziej szkodliwy, rakotwórczy, mutagenny, wycofany z użycia. w latach 80-tych.

Trzeba powiedzieć jednak, że o ile szkodliwość azbestu wdychanego azbestu stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, to nie ma wiarygodnych badań dotyczących szkodliwości w przypadku picia wody zawierającej azbest. W Polsce są miasta, które również mają problem ze starymi instalacjami, ale po protestach mieszkańców bardzo szybko zmieniają rurociągi. Dla porównania,  blisko dwumilionowa Warszawa w 2015 roku miała 30 km instalacji azbestowych, Stoczek ma dziesięciokrotnie mniej, a jest ponad sześćset razy mniejszy…

To pokazuje tylko skalę problemu. Niestety w naszym mieście nikt o problemie nie rozmawia, nikt nie mówi o skali zagrożeń. Na jednej z ostatnich sesji, na pytanie Radnego Janusza Rosy ile mamy metrów azbestowej instalacji nikt nie potrafił precyzyjnie odpowiedzieć. Tu i ówdzie pojawiły się głosy, że tak naprawdę to sieć nie jest zinwentaryzowana i nie wiadomo ile, gdzie i jakie sieci wodociągowe MZGK posiada…

 

5 Komentarze

    • Bez przesady. Nie ma co popadać w panikę, azbest jest trujący kiedy się pyli, w rurach jest nie szkodliwy, dodatkowo od środka na rurach utworzyła się warstwa osadowa, która oddziela wodę od azbestu. Wydawać by się również mogło, że ołów taki szkodliwy, a kiedyś stsowano go do przyłączy wodociągowych i ludzie nie umierali z tego powodu na ołowice. Tak na prawdę to plastkowe rury (obecnie powszechne w wodociągach) póki co są takie idealne, ale za parę lat możemy być zaskoczeni…

      • Co nie zmienia faktu, że obowiązkiem wodociągów, którym nie mało płacimy za wodę powinna być kontrola wody nie tylko na ujęciach, ale też tego co wylatuje z kranów w naszych domach. Niestety ale tego nikt nie robi.

      • Wszystkie mądre samorządy już dawno przeprowadziły inwentaryzację i przegląd swoich instalacji, i zdecydowały o wymianie szkodliwych rur. Tylko u nas nikt z tym nic nie robi, bo łatwiej zrobić kilka fotek na mieście niż pochylić się nad tematem. Najlepiej napisać, że wszystko ok, bo przecież każdy kiedyś umrze. Czy to będzie rak po azbeście z wody, czy dymu tytoniowego to co to za różnica.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.