Napady, rozboje i wymuszenia…

napad

Policjanci zatrzymali 34-latka, który grożąc pracownicom stacji paliw tzw. „tulipanem” ukradł z kasy pieniądze oraz papierosy. Sprawca rozboju został zatrzymany już w kilka minut od zdarzenia. Policjanci znaleźli przy nim skradzione przedmioty i rozbitą butelkę. Dzisiaj mężczyznę doprowadzono do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

W nocy z poniedziałku na wtorek do toalety na terenie stacji paliw wszedł młody mężczyzna. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale gdy wyszedł z niej, trzymał już w ręku „tulipana”. I nie był to popularny kwiatek, lecz szyjka od potłuczonej butelki. Mężczyzna kierował się w stronę kobiet z obsługi stacji i grożąc im tym przedmiotem oznajmił im, że „to jest napad”. Nakazał też kobietom, by wyłączyły telefony i wydały mu pieniądze z kasy. Widząc, że nie chcą one spełnić jego polecenia napastnik wszedł za ladę. Wtedy kobiety uciekły do pomieszczenia socjalnego. Wtedy  mężczyzna zabrał pieniądze z kasy oraz dwie paczki papierosów. Następnie uciekł ze stacji.

O całym zdarzeniu pracownice powiadomiły dyżurnego łukowskiej komendy, który na miejsce natychmiast skierował mundurowych. Dyżurny sprawdzając zapis kamer miejskiego monitoringu zauważył, w którym kierunku uciekł sprawca.

Policjanci bardzo szybko zatrzymali opisywanego napastnika. Funkcjonariusze znaleźli przy nim pieniądze ze stacji paliw i papierosy, a także rozbitą butelkę. Okazało się, że zatrzymany 34-latek z gminy Łuków miał blisko 0,7 promila alkoholu w organizmie. Dzisiaj mężczyznę doprowadzono do Prokuratury, gdzie usłyszał zarzut. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi mu kara co najmniej trzech lat pozbawienia wolności. 

Łukowscy policjanci zatrzymali czterech młodych mężczyzn, którzy „wywieźli za miasto” 24-latka z Łukowa. Tam młodzieniec został kilka razy uderzony i zmuszany do oddania rzekomo skradzionych pieniędzy. Gdy pokrzywdzony został odwieziony do domu po pieniądze, to wezwał na pomoc swojego ojca. Uciekając napastnicy zabrali 24-latkowi kurtkę i smartfona.

W poniedziałkowy wieczór z 24-letnim łukowianinem skontaktował się telefonicznie o rok młodszy kolega z gminy Stanin. Młodzieńcy uzgodnili spotkanie podczas którego starszy z nich miał sprzedać używaną firmową kurtkę. O umówionej godzinie do 24-latka razem z trzema kolegami samochodem marki Volvo przyjechał zainteresowany kupnem kurtki 23-latek. Gdy właściciel kurtki wsiadł do auta, to po chwili okazało się, że kupno kurtki było tylko  pretekstem do spotkania. Młodzi mężczyźni bardzo szybko wyjechali autem poza miasto i tam 23-letni młodzieniec zażądał od właściciela kurtki, by ten oddał mu tysiąc złotych. Miały to być pieniądze jakie podobno miał mu skraść kilka tygodni temu poza granicami kraju. 24-latek zapewnił swego młodszego kolegę, że nie ma nic wspólnego z kradzieżą jego pieniędzy. Ten nie wierząc w jego zapewnienia kilka razy uderzył go w twarz. W międzyczasie jeden z kolegów 23-latka zaczął wymachiwać przed twarzą bitego młodzieńca ponad czterdziestocentymetrowym nożem. Po kilku minutach młodzieńcy odwieźli 24-latka do miasta, żądając od niego, by ten przyniósł z domu tysiąc złotych. Gdy młodzi mężczyźni zbliżali się do domu 24-latka, ten zauważył swojego ojca i zaczął wzywać pomocy. Wówczas nastolatkowie pojechali dalej i po kilkuset metrach zatrzymali auto. Wtedy 23-latek zabrał starszemu koledze firmową kurtkę, która miała być przedmiotem transakcji, a także szarpiąc się z nim wyrwał mu z rąk smartfon. Następnie jeden z młodzieńców wypchnął 24-latka z samochodu i auto z czterema młodymi mężczyznami odjechało. W tym czasie do pokrzywdzonego młodego mężczyzny podbiegł ojciec i dowiedziawszy się o zajściu telefonicznie powiadomił policję.

Wczoraj rano policjanci zatrzymali wszystkich mężczyzn. Byli to 23-latek z gminy Stanin, 24 i 22-latek z gminy Łuków oraz 25-latek z gminy Ulan Majorat. Policjanci u jednego z nich odnaleźli kurtkę pokrzywdzonego, jego smartfon, a także ponad czterdziestocentymetrowy nóż.

Czterej młodzi mężczyźni usłyszą zarzuty, a prowadzący postępowanie ustalą teraz jaką rolę w zdarzeniu „odegrał” każdy z nich.

Najnowsze komentarze

Zanim zostawisz komentarz, przemyśl jego treść. Pamiętaj, że nie jesteś anonimowy w sieci i może Ci grozić odpowiedzialność karna lub cywilna, ze strony osób, które mogą się poczuć pomówione lub zniesławione. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczone w komentarzach treści.

avatar
  Subscribe  
Powiadom o